7 marca 2025 – „Śladami lektur i filmów”
admin 1 rok temu Organizacyjne , WycieczkiW marcowy dzień uczniowie klasy III E wraz z opiekunami panią Barbarą Chołyst i panią Aliną Dzido wyruszyli do Warszawy w poszukiwaniu śladów znanych książek i filmów. Na początku szukano pamiątek związanych z życiem Bolesława Prusa i jego głównym dziełem – „Lalką”. Pani przewodnik zaproponowała spacer po Warszawie, by odnaleźć miejsca związane z działalnością głównych bohaterów powieści, by przypomnieć sobie, jak wyglądało życie różnych grup społecznych pod koniec XIX w. Należało zauważyć różnice między dawnymi (znanymi z powieści) a współczesnymi czasami, szczególnie w wyglądzie ulic, gmachów i zachowaniu mieszkańców Warszawy. Oglądano Teatr Wielki, w którym w marcu 1877 r. S. Wokulski w czasie spektaklu zobaczył piękną Izabelę Łęcką i tak rozpoczęła się historia nieszczęśliwej miłości. Zatrzymano się przy kościele Kapucynów, to tam Rzecki obserwował Łęckiego i baronową Krzeszowską, którzy modlili się o najlepszy interes związany z kamienicą. A gdy wędrujący po stolicy uczniowie przystanęli przy kościele Karmelitów, przypomniał się obraz arystokratów, w tym Łęckiej, którzy prowadzili kwestę dla ubogich oraz w wyobraźni pojawiła się sylwetka Wokulskiego, który długo zastanawiał się, jak ma się zachować w czasie tego pokazu próżności. Do dziś uroku nie stracił Hotel Europejski, tam Wokulski zorganizował wspaniałe przyjęcie z okazji otwarcia nowego sklepu. A po drugiej stronie ulicy młodzież zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie z mistrzem Prusem. Jego pomnik stoi na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Karowej. Zaglądano w okna kamienicy, w której miał mieszkać Wokulski. Przy Hożej 19 Prus pisał „Lalkę”, a w jednej z bram uczniowie odkryli galerię plakatów z filmów „Lalka” w reżyserii W. Hasa oraz serialu R. Bera pod takim samym tytułem. Były tam jeszcze: mapy spacerów S. Wokulskiego po Warszawie oraz słynna tablica poświęcona Ignacemu Rzeckiemu. Gdyby nie współczesne witryny sklepów, rozmawiający w różnych językach turyści, dźwięk jadących samochodów i tramwajów, można by się przenieść w wyobraźni do czasów pozytywistycznej powieści.
Kolejne poszukiwania inspiracji lekturami znaleziono w Teatrze Studio Buffo, w którym wystawiano musical na podstawie powieści M. Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata” w reżyserii J. Józefowicza. Realistycznie, fantastycznie i groteskowo pokazany świat lat 30-tych w Moskwie zadziwiał, rozbawiał i przerażał współczesnych odbiorców. Dzięki muzyce, grze świateł, laserom, nowoczesnej technice komputerowej można było pokazać upadek wartości ludzi żyjących w systemie totalitarnym, gdy liczą się tylko władza i materializm, a brak prawdy, miłości oraz wolności słowa. Zachwycają i wzruszają sceny biblijne, zadziwiają ekspresjonistyczne wizje działania sił zła. Musical jest parafrazą dzieła Bułhakowa, dodatkowo zostały wzmocnione najważniejsze zagadnienia dzięki połączeniu treści literackich z muzyką i technikami audiowizualnymi. Teraz przyjdzie czas na weryfikację treści sztuki z powieścią i odkrywanie symbolicznych znaczeń.
Po trzech godzinach mocnych wrażeń przyszedł czas na refleksję. Nawiązaniem do filmu „Titanic” w reżyserii J. Camerona była wystawa „Titanic – prawdziwa historia”. Młodzież mogła przeżyć niezwykłą, metaforyczną podróż, oglądając autentyczne przedmioty, fragmenty statku, zdjęcia osób, które przeżyły katastrofę, posłuchać o historii życia tych, którzy zginęli. Każdy z uczestników otrzymał bilet na rejs z nazwiskiem tajemniczej osoby i na końcu warsztatów przewodnik wskazał tablicę z nazwiskami pasażerów „Titanica”. Można było przekonać się, czy dana postać przeżyła katastrofę, czy została uratowana. Dodatkowe wrażenie wywoływały fragmenty filmów dokumentalnych z wraku statku, symulacje komputerowe katastrofy, ekspozycje i zdjęcia luksusowych wnętrz Titanica, odgłosy prac wydobywczych z wraku oraz muzyka orkiestry, która grała ostatni utwór słyszany w czasie katastrofy. Nawet ściana lodu, którą można było dotknąć, nawiązywała niezwykle sensualnie do rejsu statku. Uczniowie z powagą i zadumą śledzili kolejne etapy zniszczenia liniowca utrwalone na taśmie filmowej. Zweryfikowano obraz katastrofy znany z filmu Camerona z autentycznymi dokumentami i artefaktami pozostałymi po wypadku.
Dzień odkrywania literackich i filmowych śladów we współczesnych czasach w Warszawie minął bardzo szybko. Było ich dużo, ale pozostaje o wiele więcej do odkrycia. Może następnym razem…
Uczniowie klasy III E











